Klient

Historia małżeństwa Rany i Emada to opowieść o upadku iluzji, że współczesna męskość jest w stanie ocalać jakieś wartości. Farhadi z metodyczną precyzja obnaża w kolejnych odsłonach męski świat, który nie ma nic do zaproponowania prócz pragnienia dominacji lub obłudy.

Przyglądamy się losom ludzi zdałoby się światłych i wrażliwych, aktorom, którzy właśnie na scenie wystawiają „Śmierć komiwojażera” Millera. W pierwszym wrażeniu wydają się być sobie bliscy, ogarnięci wspólną pasją i zrozumieniem. Dopóki w ich życie nie wtargnie ktoś obcy, kto omyłkowo weźmie Ranę za prostytutkę. Ta ingerencja w małżeńską prywatność i intymność narusza równowagę związku i doprowadza do kryzysu. Żona osuwa się w niezrozumienie i żałobę po stracie godności, ale też towarzyszy jej realny lęk przed pozostawaniem w samotności i brak wsparcia ze strony męża. Emad nie potrafi otrząsnąć się z szoku ani zobaczyć tego, co dzieje się z Raną. Zamyka się w klatce swoich zranionych uczuć. To on bierze sprawę w swoje ręce, bo nie jest w stanie przeżyć upokorzenia, jakiego doznał od mężczyzny, który wtargnął do jego domu. Czytaj dalej

Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie

Najnowszy film Paolo Genovese sprawia, że można się poczuć niepewnie, kiedy się pomyśli o swoim małżeństwie czy związku. Jak przekonuje nas plakat tego obrazu, każdy ma trzy życia: publiczne, prywatne i sekretne. To ostatnie jest pilnie skrywane, ale „Dobrze się kłamie…” jest właśnie o tym, co się stanie, gdy sekrety ujrzą światło dzienne.

Oto w pewien letni wieczór, w Rzymie spotykają się trzy małżeństwa plus jeden singiel właśnie rozpoczynający związek, aby zjeść wspólnie kolację. Być może pretekstem jest zaćmienie Księżyca, na które co i raz spoglądają z balkonu apartamentu gospodarzy. To rzadkie zjawisko – zaćmienie właśnie – nabiera symbolicznego charakteru. Bo gdzieś między sałatkami i przystawkami, pada prowokacyjny pomysł gospodyni – Evy. Skoro wszyscy wiedzą o sobie wszystko jako przyjaciele i małżeństwa, niech zgodzą się na wspólne odczytywanie  smsów i mailów przychodzących w czasie wieczoru, a rozmowy będą prowadzić w trybie głośnomówiącym. Tak więc tego wieczoru dotychczasowa zasada sekretnego życia zostaje zawieszona, zasłonięta niczym Księżyc przez cień Ziemi. Czytaj dalej

Bracia

brothersTytuł tego filmu zapowiada, że będzie to obraz o rodzeństwie, ale jest to równocześnie wnikliwy portret małżeństwa i rodziny. Temat filmu to odprysk skutków interwencji NATO w Afganistanie i wpływu wojny na życie „bezpiecznych Europejczyków”. Jednocześnie jest to uniwersalna opowieść o sile tajemnicy i jej oddziaływaniu na związek.

Tytułowych braci poznajemy w chwili szczególnej. Starszy – żołnierz, wyjeżdża na misję do Afganistanu, a młodszy właśnie wychodzi z więzienia, gdzie odsiadywał karę za napad na bank. Zanim rozegra się małżeński dramat Susanne Bier kreśli kilkoma ruchami portret współczesnych Kaina i Abla. Jeden posłuszny, szlachetny i dzielny, drugi porywczy, zbuntowany i zagubiony. Smak tego filmu polega właśnie na powolnym odsłanianiu przed widzem prawdy, że te dwie archetypiczne figury mieszkają w każdej jednostce. Co czas jakiś odzywają się one z ogromną siłą, tłumiąc to, co dobre lub pokonując to, co złe. Bier nie daje odpowiedzi czego jest więcej, ani dlaczego tak się dzieje. To w pewnym stopniu predyspozycja indywidualna każdego człowieka. Czytaj dalej

Boska Florence

florenceNa nowy film Meryl Streep można spojrzeć nie tylko jako na osobliwą biografię z wyższych sfer Nowego Jorku w połowie 20. stulecia. Jeśli zadać sobie pytanie, jak to możliwe, by odegrana przez nią Florence Foster Jenkins – osoba pozbawiona talentu mogła zapełnić legendarną Carnegie Hall i cieszyć się autentyczną popularnością jako śpiewaczka operowa, to odpowiedzi nie można sprowadzić wyłącznie do siły jej pieniędzy. Bo w końcu nie każdy, kto je ma, potrafi ich w ten sposób używać, aby zyskać uznanie.

Oczywiście bez wątpienia znaczenie niemal symboliczne ma fakt, że boska Florence na pierwsze imię otrzymała Narcissa… Jednak nie byłoby „boskiej”, bez jej życiowego partnera St. Claira Bayfielda. Film Stephena Frearsa jest kapitalnym obrazem małżeńskiej symbiozy, której tajemnica do końca trzyma widza w napięciu. Czytaj dalej

Obce niebo

Obce nieboTen film wzbudził emocje, żeby nie powiedzieć – święte oburzenie. Historia dziecka odebranego przez urząd socjalny polskim rodzicom w Skandynawii, to coś, co się w Polsce nikomu w głowie nie mieści. Historia, dodajmy w jakiejś części inspirowana prawdziwymi wydarzeniami. Stąd tak zgodne postawy i krytyka polskiej publiczności „szwedzkiego socjalu”, „kolektywnej mentalności” i „wiary w państwo”. Najczęściej przywoływanym pierwowzorem literackim był „Proces” Kafki z jego ponurą wizją poddania jednostki tajemniczej i wszechmogącej machinie urzędniczej. Trudno interpretować inaczej sytuację rodziców, którzy przestraszeni nieobecnością córki po lekcjach, dowiadują się nagle od urzędniczki, że jest już ona w bezpiecznej rodzinie zastępczej, a wszelkie wyjaśnienia zostaną im udzielone nazajutrz w urzędzie. Dariusz Gajewski z konsekwentnie buduje napięcie, które trwa niemal do ostatnich chwil filmu. Czytaj dalej

Moja miłość

monroiTo nie jest film da wielbicieli happyendów. Bardziej dla tych, którzy czerpią ze zgłębiania siły więzi i emocji w związku. Sugestywny portret niedojrzałości partnerów i jej konsekwencji.
Pierwsze kadry filmu pokazują alpejską scenerię, ludzi na nartach i jakąś kobietę, która nagle rusza z impetem na złamanie karku. Jakieś dziecko woła za nią „mamo!” i już jej nie ma. Kolejne sceny przenoszą nas do specjalistycznego ośrodka rehabilitacji, w którym ląduje bohaterka szaleńczej jazdy. Rozmowa z miejscowym psychologiem brzmi jak gra pełna rebusów i alegorii, która komentuje autodestrukcyjny wymiaru wypadku i zapowiada to, co wydarzyło się w życiu kobiety.
Czytaj dalej

Chemia

chemiaW tym filmie w zasadzie wszystko wiadomo. Jak się może skończyć szalony, barwny związek dwójki młodych ludzi, gdy w chwili prośby o rękę ona mówi – nie, mam raka piersi? Nie mamy żadnych złudzeń, a jednocześnie jest jakaś magnetyczna siła, która przykuwa do ekranu i każe oglądać ten film w napięciu i oczekiwaniu na cud. Czekamy na coś, co zaczaruje, odmieni, odwróci fatum choroby, a Lena i Benek unikną swojego przeznaczenia.

Bartosz Prokopowicz (reżyser), jak wielu artystów przed nim postanowił zamienić swoje osobiste doświadczenia w uniwersalna historię o miłości, życiu i umieraniu. Kanwą do tego obrazu były dzieje jego małżeństwa z Magdaleną Prokopowicz, założycielką fundacji Rak and Roll. Zanim przegrała walkę z rakiem, stała się ikoną zmiany myślenia o chorobie nowotworowej, czego tylko ślad oglądamy w filmie. W znakomitej większości ten film to portret ich relacji, zawiłej, burzliwej, poddanej obciążeniu nie do uniesienia. Sam autor w wielu wywiadach mówił o zespole stresu pourazowgo, którego doświadczył po odejściu żony. Taka jest cena życia na granicy śmierci z bliską osobą. Czytaj dalej